PERSPEKTYWA TWÓRCZA
Interesuje mnie teatr jako precyzyjnie skonstruowana sytuacja: żywa, intensywna, formalnie wyrazista i niepokorna wobec oczywistych znaczeń. Teatr traktuję jako przestrzeń, w której ciało, język, dźwięk, obraz i rytm nie ilustrują siebie nawzajem, lecz wchodzą ze sobą w konflikt i negocjację.
Reżyseruję teatr multidyscyplinarny: myślący ciałem, obrazem, tekstem i napięciem między nimi. Moje spektakle mówią o rzeczach poważnych językiem nieoczywistym. Sięgam po groteskę, komedię, przerysowanie, popkulturę, lipsync, cytat, zapożyczenie i performatywną zabawę, ponieważ pozwalają one rozszczelnić skostniałe języki powagi. Humor nie jest dla mnie ucieczką od rzeczywistości, ale sposobem jej rozbrojenia. Przesada może ujawniać przemoc. Kabaret może stać się diagnozą. Śmiech może być narzędziem krytyki i mówić o sprawach fundamentalnych: pracy, instytucjach, relacjach władzy, przemocy wpisanej w systemy społeczne, psychice, cielesności czy doświadczeniu macierzyństwa. Zamiast objaśniać rzeczywistość z pozycji autorytetu, wolę tworzyć sytuacje, które uruchamiają niepewność, odsłaniają pęknięcia i rozszczelniają utrwalone sposoby patrzenia.
Lubię pasożytować na klasyce: Szekspir, Czechow czy Ibsen są dla mnie żywymi strukturami kulturowymi, materiałem do przepisywania, deformowania, nadpisywania i konfrontowania ze współczesnymi formami ekspresji. Wtedy klasyka staje się polem walki, archiwum fantazji, przemocy i pragnień, które można uruchomić na nowo. Można przez nią badać mechanizmy, które działają pod powierzchnią codzienności: niewidzialne presje, społeczne role, oczekiwania wobec ciała, emocji, produktywności i posłuszeństwa. Pociąga mnie teatr, który jednocześnie bawi i niepokoi.
Przez wiele lat pracowałam jako choreografka, współtworząc ponad osiemdziesiąt spektakli w Polsce i Niemczech. To doświadczenie nauczyło mnie, że teatr rodzi się w procesie — w spotkaniu ludzi, ścieraniu się perspektyw oraz wspólnym poszukiwaniu formy, znaczenia i sposobów opowiadania świata. Nie interesuje mnie jednak choreografia jako osobna dekoracja spektaklu. Interesuje mnie reżyseria świadoma ciała. Reżyseria, która rozumie ruch jako dramaturgię, obraz jako argument, rytm jako konstrukcję sensu.
Ważnym elementem mojej praktyki jest również doświadczenie autobiograficzne, jednak nie jako prywatne wyznanie samo w sobie. Interesuje mnie moment, w którym osobiste staje się konstrukcją sceniczną, a jednostkowe doświadczenie odsłania mechanizmy dotyczące wspólnoty. Prywatność traktuję jako materiał, który można przetwarzać, przemieszczać i umieszczać w szerszym kontekście społecznym oraz politycznym.
Interesuje mnie sztuka, która bywa przewrotna – czasem sprawia wrażenie lżejszej lub bardziej absurdalnej, niż jest w rzeczywistości. Właśnie w tej strategii widzę jej potencjał. Pod warstwą humoru, estetycznej przesady i performatywnej gry kryje się próba krytycznego spojrzenia na mechanizmy, które organizują nasze życie. Nie chodzi o wyjaśnianie świata, lecz o jego rozmontowywanie od środka.