KATASTRONAUCI

d0f131dbSce­niczna fan­ta­zja naukowa, inspi­ro­wana książką Jona McKen­ziego „Per­for­muj albo…” oraz metodą kom­po­zy­cji Witolda Luto­sław­skiego, szcze­gól­nie zaś jego kon­cep­cją ale­ato­ry­zmu kon­tro­lo­wa­nego.

Kon­cert-wykład, w któ­rym przy­pa­dek (wypa­dek, kata­strofa) jest zarówno tema­tem, jak i metodą pracy (gry, algo­rytmy, sche­maty).

Opo­wieść o wyzwa­niach (chal­lenge) rzu­ca­nych światu i sobie nawza­jem przez człon­ków tajem­ni­czego ple­mie­nia Kata­stro­nau­tów (Chal­len­gerów), któ­rych oso­bliwą cechę sta­nowi zara­że­nie kata­strofą.

Pozorne ska­za­nie na kata­strofę spra­wia, że podej­mują się cią­głego testo­wa­nia jej gra­nic, bada­nia kata­stro­ficz­nych współ­rzęd­nych, igra­nia z jej prze­róż­nymi for­mami. Wymy­ślają szcze­gólną odmianę wie­dzy rado­snej – wypad­ko­lo­gię: jej celem jest odkry­wa­nie reguł rzą­dzą­cych nowymi for­mami wypad­ków, które powstają wraz z wyna­laz­kami. Choć pocho­dzą z róż­nych epok i miejsc, sku­pieni zostali na pokła­dzie waha­dłowca Chal­len­ger, w wydłu­ża­ją­cej i zakrzy­wia­ją­cej się chwili jego startu, gdzieś mię­dzy rokiem 1542 (podróż Fran­ci­sco de Orel­lany do Ama­zo­nii) i wcze­snymi latami XXI wieku. Swo­istym patro­nem ich wszyst­kich, sta­łym – jaw­nym bądź ukry­tym – punk­tem odnie­sie­nia dla myśli i dzia­łań Kata­stro­nau­tów, jest Witold Luto­sław­ski i metoda, którą stwo­rzył. To wła­śnie zasa­dami ale­ato­ry­zmu kon­tro­lo­wa­nego, pró­bami jego ogra­niczania bądź rady­ka­li­zo­wa­nia, cią­głym dys­ku­to­wa­niem z nim, rzą­dzi się ich aktyw­ność. Zdają się na przy­pa­dek, zara­zem jed­nak kon­tro­lu­jąc go poprzez two­rzone ramy, plany i skrypty. Mają swoje pokła­dowe rytu­ały, w któ­rych cele­brują róż­nicę i powtó­rze­nie, przyj­mu­jąc sakra­menty prze­ina­cze­nia. W sce­nicz­nym etno(science)fic­tion Chal­len­ge­ro­wie po raz kolejny odpa­lają swoje toż­sa­mo­ści, by nie znik­nąć na zawsze wraz z roz­pra­sza­ją­cym się w atmos­fe­rze obło­kiem dymu.

„KATASTRONAUCI”
Kopro­duk­cja HOBO Art Foun­da­tion i Nowego Teatru

Sce­na­riusz: Iga Gań­czar­czyk, Bar­tosz Frąc­ko­wiak
Reży­se­ria: Iga Gań­czar­czyk
Dra­ma­tur­gia: Bar­tosz Frąc­ko­wiak
Muzyka, kon­cep­cja wizu­alna, pla­kat: Anna Zaradny
Kostiumy: Grze­gorz Matląg / Mal­do­ror
Cho­re­ogra­fia: Domi­nika Kna­pik, Iza Szo­stak
Świa­tła: Tade­usz Per­kow­ski
Obsada: Lena Fran­kie­wicz, Bar­tosz Gel­ner, Domi­nika Kna­pik, Piotr Polak, Iza Szo­stak, Marta Ści­sło­wicz, Anna Zaradny
Pre­miera: 8.11.2013

Trailer: ( klik )

RECENZJE:

Grupa ludzi połą­czona fascy­na­cją kosmo­sem i nauką, żądna wie­dzy i pozna­nia, pró­buje zba­dać gra­nice ludz­kiego umy­słu, prze­kra­cza­jąc bariery narzu­cane przez racjo­nalne myśle­nie i deter­mi­nu­jący bio­lo­gizm. Wyzwa­nia narzu­cane sobie lub innym stają się pre­tek­stem do niczym nie­skrę­po­wa­nej cho­re­ogra­ficzno-muzycz­nej pre­zen­ta­cji bogac­twa i moż­li­wo­ści ludz­kiego orga­ni­zmu. Poje­dy­nek na dźwięki (…) czy wyzwa­nie Ziemi przez pro­fe­sora Chal­len­gera (…) to tylko nie­które zada­nia bazu­jące na cie­le­snym i dyna­micz­nym aspek­cie muzyki i tańca, w któ­rym akto­rzy stają się instru­men­ta­li­stami i per­for­me­rami jed­no­cze­śnie.
Agnieszka Gór­nicka, “Zna­cze­nie jest rzadką formą bez­sensu”, Teatr dla Was, 14.11.2013.